Marco wczoraj mecz życia rozegrał. Zazwyczaj oprócz strzelania za dużo nie robi, a tutaj wziął na barki ciężar po czerwonej dla Sławczewa. Przetrzymywał, rozgrywał, bronił i miał udział przy obu bramkach. Oby więcej razy mu się chciało.
Nasz nowy nabytek Romario wczoraj oprócz bramki i dwóch sytuacji słabo. Praktycznie tracił każdą piłkę, którą dostał, ale potencjał jest. Minusem jest to, że parcie ma tylko do przodu, a w obronie leń, woli przejść obok niż zaatakować. Po pierwszej połowie byłem pewien, że mecz przegramy, ale Lechiści wyszli na drugą połowę tak zmotywowani i skupieni, że bramka wisiała w powietrzu. 3 końcu weszła, oby to był początek lepszych czasów dla Gdańska


