Sam system edukacji, który jest tak obśmiewany, również bardzo mi się podoba. Dużo bardziej wolałabym mieć parę przedmiotów bazowych + resztę wybranych niż klepać te durne lekcje w polskich szkołach. Tym bardziej, że tam wybiera się spośród naprawdę ciekawych opcji. Sam system rozwijania talentów i zainteresowań jest zajebisty - w szkole masz wszystko, czego ci trzeba, aby szlifować umiejętności muzyczne, sportowe, aktorskie, taneczne, dramatopisarskie, dziennikarskie czy jakiekolwiek inne.
Ja LO wybierałam pod kątem funkcjonowania w szkołach kół dziennikarskich i zajęć dodatkowych. No i [ch**], zaczęłam naukę, a okazało się, że to tylko głupie informacje z plakatów, które nie mają pokrycia w rzeczywistości.
PS. Carbon, u Ciebie w szkole takich szafek na korytarzach nie było? W sumie myślałam, że to typowe dla szkół średnich, u mnie takowe były

Pamiętam, że kiedyś miałam tam przyklejone coś w stylu: "Miłość jest do dupy. Jebać Adriana" (coś w ten deseń), na co przechodzący tamtędy ksiądz rzucił do mnie: "chciałabyś"


