wczorajszy mecz z peru
przedostatni z wenezuela
jeszcze wczesniejszy z urugwajem - typowy obrazek z meczu. messi i 10 statystow
jeszcze wczesniej przegrali do zera z boliwia (bez messiego) i z chile - tutaj jedna z nielicznych sytuacji zmarnowal di maria. odbior i dogranie z wlasnej polowy wiadomo kogo

jakos nie widze argentyny wygrywajacej w trudnych warunkach na wyjezdzie z ekwadorem biorac pod uwage, ze rywale juz sie polapali, ze wystarczy podwajac, potrajac messiego, a reszta wtedy nie wie co ze soba zrobic. ostatni raz argentynczycy strzelali bramki w...2016 roku w meczu z kolumbia, latwo sie domyslic, kto mial glowny udzial przy tych bramkach
natomiast nawet wtedy mozna bylo obserwowac te klasyczne sytuacje, kiedy leo robi 150% roboty dryblujac po 3-4 gosci, a kolega nie jest w stanie celnie podac do najblizszego
tymczasem na drugim koncu swiata cyry7 grzeje sie na lawie, jakis odpowiednik benedetto/pratto - eder laduje piekna brame z dystansu dajac portugalii puchar, a potem czytam o wielkim reprezentacyjnie ronaldu i marniaku leo



