"Lisy" chyba wracają do bardzo dobrej formy, przynajmniej mam takie wrażenie. I nie jest to to samo, co po odejściu Ranieriego, gdzie gracze zaczęli z powrotem grać i się starać, tutaj widać przede wszystkim powrót formy Mahreza i Vardy'ego. Ten drugi się zdecydowanie bardziej rozwinął od sezonu mistrzowskiego i obecnie to nie tylko gracz na kick'n'rush, ale samemu potrafi wypracować szanse kolegom, choć tutaj jeszcze musi popracować nad skutecznością takich akcji. Bo dziś co najmniej ze dwa razy mógł lepiej dogrywać Iheanacho, który pod okiem nowego menadżera może z sukcesem grać jako joker z ławki. Dla Leicester Nigeryjczyk może być skarbem na końcówki meczów, bo nie odstaje szybkością biegu i potrafi kończyć akcje.
Dziś kapitalny gol zaliczył Mahrez, który w ostatnich kilku meczach radzi sobie naprawdę dobrze. Dziś sam zdecydował się wykończyć akcje, ale prócz tego, to świetnie bije rożne, a te są jednym z głównych atutów tej ekipy(dziś przecież Iborra też strzelił po dośrodkowaniu). Ogólnie dobrze, że dalej nie boi się pójść samemu z piłką i szukać okazji, bo o ile Vardy się rozwinął, o tyle defensorzy już nie patrzą na niego z góry i non-stop ktoś przy nim stoi niemal co mecz.
Jakby tak Leicester ogarnęło zimą obronę, która, umówmy się, nie stoi na najwyższym poziomie, to TOP8 wciąż stoi otworem.



