Kilka dowcipów:
Trzech facetow pilo w barze. Nagle do baru wszedl pijak, podszedl do nich i mowi do goscia w srodku:
-"Twoja matka daje najlepiej w calym miescie!"
Wszyscy oczekiwali bojki, ale gosc zignorowal pijaka, ktory chwile potem gdzies odszedl i zniknal. Dziesiec minut pozniej pijak pojawil się znowu, podchodzi to tego samego faceta i mowi:
- "Wlasnie mialem twoja matke, byla super".
I znowu facet nie podjal wyzwania. I znowu pijak gdzies zniknal. Kwadrans pozniej pojawil sie kolejny raz i oglosil:
- "Twoja matka swietnie robi lache"!
Facet popatrzyl na niego i powiedzial:
- "Idz do domu, tato, jestes pijany..."
Młoda dziewczyna jedzie tramwajem, trzymając na kolanach psa. Punk siedzący naprzeciwko niej, mówi:
- Wiesz co, laluniu? Chciałbym być na miejscu tego szczeniaka!
- Nie wiem, czy byłbyś z tego zadowolony. Jadę z nim do weterynarza, żeby go wykastrował.
Po ostatniej bijatyce skinów z punkami przywieziono do szpitala połamanego punka. Podchodzi do niego lekarz i mówi:
- Zegnij nogę w kolanie, młodzieńcze.
- W którą stronę, doktorku?
Samolotem lecą premier Anglii, Raul,
David Beckham, Papież i dziewczynka z tornistrem.
Nagle popsuły się silniki i samolot zaczął spdać.
Trzeba było się ewakuować, ale problem w tym, że mieli cztery spadochrony.
Zaczęła się dyskusja, kto ma skoczyć.
Premier Anglii: Ja muszę żyć! Beze mnie kraj pogrąży się w chaosie.
Wszyscy się zgodzili, więc premier wziął jeden i skoczył.
Drugi przemawia Raul: Jestem najlepszym hiszpańskim zawodnikiem.
Jeżeli zginę, cały naród pogrąży się w żałobie. No i Raulteż dostał
spadochron. Zostali więc tylko Beckham, Papież i dziewczynka.
Becks mówi: Wszyscy ze mnie szydzą. Cały naród jest zasdrosny.
Ale ja im pokażę!!! Po czym chwycił trzeci spadochron i skoczył.
Papież do dziewczynki: Cóż, moje dziecko. Ja już sobie dosyć pożyłem
Ty skacz, jesteś młoda.
A dziewczynka: Niech się Ojciec Święty nie martwi.
Beckham wziął mój tornister...



