Wygląda to mocarnie. Nie pamiętam aż tak mocnego koncertowego roku w Polsce na jaki zapowiada się 2018r. Trzeba będzie chyba brać kredyty.
Metallica, Pearl Jam, Guns'N'Roses, King Crimson, Waters, Depeche Mode, Judas Priest, Ozzy Osbourne a wiele wskazuje, że przyjedzie też U2. A to przecież tylko wierzchołek bo potwierdzeni są też Deep Purple, Toto, Iron Maiden, Black Label Society, Bryan Adams, Camel, Editors, Franz Ferdinand, Parov Stelar, Gorillaz, Florence, Jessie Ware, Manson, Nightwish, Within Temptation i gwiazdki pop jak Bruno Mars, Ed Sheeran, James Blunt, Macklemore, Rag'n'Bone Man czy Sam Smith.
I to wszystko zanim poznaliśmy wszystkich headlinerów festiwalowych. Pod tym względem Polska stała się imperium, tylko skąd wziąć tyle kasy na bilety skoro każdy jeden kosztuje majątek



