Borussia Dortmund - Hoffenheim 2:1
Niestety, mimo bardzo dobrej gry w 1. połowie i dość solidnej w 2., Wieśniacy ulegli Borussi Dortmund. W pierwszych fragmentach meczu lepsi byli gospodarze, szczególnie aktywny był Jarmołenko - były piłkarz Dynama Kijów już w 5 min. po błędzie obrony wyszedł na pozycję sam na sam, ale uderzył obok dalszego słupka. Kilka minut później po szybkiej kontrze gospodarzy Jarmołenko dograł do Pulisicia, jednak strzał Amerykanina był zbyt lekki by pokonać Baumanna. Mimo początkowej przewagi drużyny z Dortmundu to Hoffenheim objęło prowadzenie - w 21 min. Amiri zagrał prostopadłe podanie do Kaderabka, a czeski wahadłowy wyłożył piłkę Uthowi, który skierował ją do pustej bramki. Co istotne, Hoffenhem po zdobyciu gola nie cofnęło się do obrony - podopieczni Nagelsmanna nadal próbowali szczęścia w ataku i skutecznie oddalali grę od własnej bramki. Po utracie gola z gospodarzy uszło powietrze, odzyskali animusz dopiero w 2. połowie. Kto wie, jak potoczyłyby się jej losy gdyby w 49 min. świetną sytuację wykorzystał Amiri - Demirbay wypatrzył w polu karnym niepilnowanego reprezentanta Niemiec, ten jednak uderzył zbyt lekko by pokonać Buerkiego. Hoffenheim broniło się nieco głębiej niż w 1. połowie, ale nadal kontrolowało przebieg wydarzeń. Niestety, Stefan Posch ewidentnie podciął w polu karnym Kagawę, a rzut karny wykorzystał Aubameyang. Trzeba oddać Hoffenheim, że po utracie gola nie zamurowali się, lecz ruszyli energicznie do przodu, próbując szybko wrócić na prowadzenie, jednak wkrótce inicjatywę przejęła ponownie Borussia. Mimo to goście pozostawali groźni przy kontratakach - w 78 min. Kaderabek przedryblował dwóch obrońców, ale z dobrej pozycji uderzył obok dalszego słupka. Kiedy obraz gry wskazywał, że mecz zakończy się podziałem punktów, Borussia zadała decydujący cios - po ładnej akcji z klepki piłka trafiła do Pulisicia, ten minął wychodzącego z bramki Baumanna i trafił do pustej bramki. W doliczonym czasie gry Borussia mogła jeszcze podwyższyć wynik, ale po stracie piłki przez Baumanna przed własną bramką Aubameyang nie zdołał skierować futbolówki do pustej bramki, a rezerwowy Dahoud uderzył obok bramki. Szkoda, bo Hoffenheim zagrało dziś naprawdę niezły mecz - Wieśniacy powinni byli coś wywieźć z Signal Iduna Park.



