Walijskie drużyny w Premier League lub niższych ligach

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Walijskie drużyny w Premier League lub niższych ligach

Post autor: Carbon » 27 gru 2017, 18:40

Co racja, to racja, Swansea jeśli spadnie z Premier League, to prędko do niej nie wróci. A bądźmy szczerzy, spadek jest chyba nieunikniony, jak nie teraz, to za rok. Na klub od dawna nikt nie ma pomysłu, a najgorsze jest to, że klubem zarządza gość, który posiada kilkanaście procent praw do Swansea City. Huw Jenkins, bo o nim mowa, ma zaufanie amerykańskiej spółki, która ma większość aktywów i chyba obie strony mają taką samą strategię od dawna - utrzymać Swansea w Premier League jak najmniejszym kosztem i jak najwięcej na tym zarobić. Wejdźcie w ten link. Pokazane jest tutaj, o ile na plus, bądź minus, wychodziły kluby łącznie w ostatnich okienkach transferowych. Trzy zespoły są na plus. Hull City, które już tutaj nie ma, Southampton, które ma kozacką akademię i tam faktycznie jakiś plan przyszłościowy mają i Swansea, która jednak wyraźnie dystansuje konkurencję w tym względzie. Aż 36 mln euro na plusie. Przez prawie cztery lata gry w Premier League. Nie do pomyślenia!
W ogóle sama polityka transferowa to jest w ogóle mistrzostwo. Sezon 2015/16 to sprzedanie Bony'ego, najlepszego strzelca. Rok później poleciał Ayew(pierwszy strzelec) i Gomis(trzeci strzelec), a prócz tego Williams, klubowa legenda tak naprawdę, który podobno odgrywał tam bardzo ważną rolę jako kapitan zespołu. Teraz sprzedali kolejnego kapitana, Corka, najlepszego strzelca, Llorente, a do tego dołożyli gwiazdę zespołu, trzeciego najlepszego strzelca i najlepszego asystenta, Sigurdssona. :rotfl4: Tak jak im kiedyś kibicowałem, tak teraz najlepszą alternatywą będzie kubeł zimnej wody i szybki spadek. Bo wątpię, by właściciele zwolnili Jenkinsa, prędzej mu nową umowę podłożą. A do wszystkiego dochodzą jeszcze plotki o kłótniach w samym zespole.


Z innych wiadomości, to całkiem spoko do tego czasu sobie Cardiff City radzi w Championship. Trzecie miejsce i zrównanie się punktami z drugim Bristolem to kozacki wynik jak dla nich. U nich dalej rządzi ten Malezyjczyk, który też poskąpił kasy przed sezonem. Klub obecnie ma jedną z najstarszych kadr w lidze i utrzymanie miejsca dające grę w barażach będzie wielkim sukcesem. A jeśli jakimś cudem awansują, to albo przejdzie rewolucja, jakimś cudem się utrzymają i może to jakoś pociągnie, albo będą misiem do bicia. Zimą mają sprowadzić co najmniej jednego gracza i wypożyczyć ze dwóch. Przydałby się zdecydowanie ktoś z przodu, bo tam jest największa luka w kadrze.

Wróć do „Anglia”