Fabian w Arsenalu to przedewszytskim spalał sie psychicznie podczas meczów. Sam Wenger mówił, ze na treningach byc moze nigdy nie miał lepszego bramkarza ale mecz, a trening to jednak dwie rózne sprawy. Po drugie Fabian w Arsenalu przegrywał rywalizacje z młodym Szczęsnym, tym, który jeszcze wówczas był zdecydowanie za słaby na Arsenal.Carbon pisze: Przecież Fabiański grał w Arsenalu i wychodziło mu świetnie, ale Wenger w ogóle nie był do niego przekonany i przez to Łukasz dostawał mało szans. Prawda jest taka, że nie byłby najgorszym wyborem dla drużyny z górnej części tabeli. Nie jest przypadkiem, że gość zalicza najwięcej interwencji w tym sezonie.
Swoją drogą, Wenger nie ma chyba nosa do bramkarzy. Szczęsny zaraz będzie numerem jeden w Juventusie, a Fabiański mimo wszystko byłby zdecydowanie ponad Cechem w hierarchii.
Fabianski to na wskros przecietny bramkarz, który dodatkowo ma podobne problemy z dominacją na przedpolu jakie ma Migniolet. Na ten moment nie sądze by to był duzo lepszy bramkarz od Belga. Co wiecej moge sobie wyobrazic, ze gdyby t łukasz grał dzisiaj w Liverpoolu a Simon w Swansea to doładnie byłaby taka sama rozmowa tylko ze w druga strone.... gdzies na belgijskim forum



