Dokładnie. Przecież Angole wręcz nazywali go clownem. Po tym meczu:
z Porto dorobił się ksywki Flappiański, która - nomen omen - funkcjonowała na brytyjskim twitterze nawet podczas euro 2016, gdzie zachwycano się interwencjami "niezdary" podczas meczu Polski ze Szwajcarią. Dajmy spokój: Fabian dostał swoją szansę w Arsenalu, nie miał jakiejś wielkiej konkurencji (młody Szczęsny wybił się brawurą i pozytywną butą), ale jej nie wykorzystał. Miał momenty, wyrobił sobie niezła renomę szczególnie swoimi ostatnimi meczami w Arsenalu, ale to też można tłumaczyć faktem, że już po prostu wiedział, że odchodzi, stąd też ciśnienie było mniejsze.
Miałem pisać, że drużynie o aspiracjach Liverpoolu nie przystoi taki średniak w bramce, ale z drugiej strony mam w głowię ciapy pokroju Kirklanda, Carsona, Dudka, Westervelda no i Mignoleta i zaczynam inaczej na to patrzeć. Imo Reina dawał im dłuższą stabilizację jak na ich standardy.



