Panowie-nie ma się co ekscytować.
Remis,wywalczony cudem, zamurowana bramka, dwie poprzeczki i dwa słupki Lens-to mówi tylko o tym , że nie był to jakiś wielki mecz Dyskobolii, tylko nieporadnosćią raził zespół Lens.
Owszem, gdy Dyskobolia całkiem zamuruje bramkę, to jest w stanie w Grodzisku ugrać remis 0-0.
Pytanie jest tylko-po co?
By potem , w fazie grupwej, gdzie już nie będzie zespołów typu Lens, a będą teamy typu As Roma, Cska Moskwa,(tryumfator tych rozgrywek z ubiegłego sezonu), zbierać srogie baty?
Bo nie oszukujmy się-spoójrzmy na miejsce Dyskobolii w tabeli naszej ligi-8 miejsce, ledwie jedno zwycięstwo.
A skład? Naprawdę jest słaby. Mieszanka odzrutów(bez obrazy) bałkańsko czesko-słowackich, graczy nie chcianych w innych ligach, którzy na boisku naprawdę marnie się prezentują.
Dlatego ,moim zdaniem , nie ma co wiwatować na cześć Dyskobolii po jednym remisie z Lens.
Jedyną szansą Dyskobolii na zaistnienie w Europie, bez komproitacji, to wzmocnienie składu-np.Jeleniem czy Olisadebe-chociaż to mało realne.


