Mój pierwszy mecz z trybun to Pogoń - GKS Katowice 13.09.1997 roku. Pamiętam, że wyjście poprzedziło dłuugie namawianie taty żeby zgodził się pójść. Jak już dotarliśmy to zajęliśmy miejsca na sektorze, który dziś zajmują wyłącznie kibice gości (wtedy nie było przyjezdnych, więc można było tam wejść)
Z samego meczu pamiętam już niewiele ale wiem, że ze stadionu zaczęliśmy wychodzić przed końcowym gwizdkiem, przy stanie 3:1 dla gości. W ten sposób nie zobaczyłem ostatniej bramki
A tu skrót z tego meczu



