Nie winiłbym aż tak jego za tego gola. Owszem, dał się zrobić Zappacoście jak chciał, ale w poważnym bloku defensywnym nie powinno dojść do sytuacji, gdzie obrońca drużyny przeciwnej wchodzi w pole karne przeciwnika jak po swoje. I to w sytuacji, gdzie za sobą zostawią trzech defensorów. A sam Niles mnie dziś zauroczył, zdecydowanie najjaśniejszy punkt w całej drużynie. Młodziutki, a ma taką lekkość w dryblingu, nie boi się pójść do przodu, z łatwością ogrywał Bakayoko. Przed nim wiele pracy, ale za dwa-trzy lata Arsenal może zgarnąć za niego zawrotną sumę.



