Chelsea FC - Arsenal FC

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Chelsea FC - Arsenal FC

Post autor: sickstick » 03 sty 2018, 23:05

HMK pisze: Ja akurat od dawna jestem za koniecznym rozstaniem Arsenalu z Wengerem. Nie przepadam za Kanonierami, ale dziwi mnie fakt bronienia francuskiego trenera na każdym kroku. Od ostatniego tytułu mistrzowskiego minęło wiele lat, ostatnie udane występy Arsenalu w LM to jakieś 7-8 lat wstecz, a jedyne za co można chwalić Wengera to do pewnego momentu solidne wyniki w lidze oraz wygrane w FA Cup. Na ten moment Arsenal ma już 5 punktów straty do TOP4, oczywiście sezon jest jeszcze długi, ale i Kanonierzy punkty stracą, a patrząc na to w jakiej formie jest Salah i fakt ogarnięcia się Tottenhamu wcale nie musi gwarantować Londyńczykom miejsca w pierwszej czwórce. Taka jest moja opinia, fanem Wengera z ostatnich lat nigdy nie byłem, ale jeśli kibice Arsenalu tak chcą to ich zdanie.
To ciężki temat. Sam już dawno wyczerpałem swoje pokłady cierpliwości do Francuza, ale na chwilę obecną Arsenal.. po prostu klepie biedę i inni managerowie tutaj niewiele by zdziałali. Klopp żeby być nad Wengerem kupuje środkowego obrońcę za 75 mln, a Wenger w tym czasie żeby kupić nowego gracza musi innego sprzedać, bo nie ma środków do dyspozycji. Czy w związku z tym można sądzić, ze gdyby managerem Arsenalu został powiedzmy Klopp, to czy dałby radę w ogóle załapać się do europejskich pucharów nie mając środków na transfery? Tutaj jest pies pogrzebany. Arsenal to klub - przekładając luźno na proporcje hiszpańskie - poziomu Villareal a robiący wyniki jak Atletico. Czy w związku z tym manager tego Villareal jest taki zły, bo nie robi wyników jak Barca?

Wcześniej pisałeś op Conte względem Wengera. Chodziło mi to że Arsenal to klub pod katem finansowo-ambicjonalnym mniejszy niż Chelsea i tutaj sukcesy w FA Cup czy miejsca w TOP4 to są prawdziwe osiagnięcia. Chelsea to klub znacznie bogatszy, a mocniejszym parciu na wynik i gra o wyższe cele. Stąd też wymienianie osiągnięć Conte przeciwko Wengerowym jest bezcelowe, to jak pisać że Simeone w Atletico jest do dupy bo zdobywa mniej mistrzostw niż Luis Enrique w Barcelonie. Tak oczywiście nie jest, bowiem mniejsze kluby mają mniejsze targety.

Dobre spotkanie z obu stron. Po stronie Arsenalu eksperymentalnie zestawiona obrona popełniła mniej błędów niż się spodziewałem, właściwie tylko Chambers był tykającą bombą. Kolejny raz masa zmarnowanych sytuacji, Lacazette czy Ozil mogli spisać się w nich lepiej. Całe szczęście graliśmy dzisiaj w 12 bo Morata pokazał dziś prawdziwe DNA Arsenalu. Tego brzydki goryl który grał w ataku Chelsea przed nim we wszystkich meczach z Arsenal razem wziętych nie spieprzył tyle, ile Alvaro. Jesteśmy niestety za słabi kadrowo żeby liczyć w takich meczach na więcej, szczerze mówiąc przed meczem spodziewałem się srogiego lania, więc ramies po dobrej grze nie jest złym wynikiem.

Wróć do „Anglia”