Manchester City ( zbiorczy )

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8531
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 798
Lokalizacja: Blue Moon

Manchester City ( zbiorczy )

Post autor: ryba_82 » 06 sty 2018, 23:10

Man City - Burnley 4:1

Z racji perypetii zdrowotnych w dniu dzisiejszym (może się skuszę i opowiem w domku) obejrzałem tylko drugą połowę, więc chyba naturalne że skupię się głównie na niej. Jednak z highlightsów i opinii komentatorów eleven oprócz babola Stonesa wnioskuję że niewiele mnie ominęło w pierwszych 45 minutach :) Na boisko po przerwie wyszliśmy z nastawieniem szybkiego odrobienia strat co udało się bardzo szybko, bo już po 10 minutach. Wielkim sprytem wykazał się tu Gundogan który bardzo szybko wykonał rzut wolny posyłając prostopadłe podanie w pole karne do Aguero który bez problemów pokonał bramkarza gości. Niespełna po upływie kolejnych dwóch minut było już 2:1 dla City. Po udanie założonym pressingu przez dwóch zawodników Obywateli w okolicach pola karnego Burnley piłkę przejął Aguero i zagrał do ustawionego na szesnastym metrze Gundogana który piętą odegrał ją znowu do Kuna a ten minął Pope'a i skierował piłkę do pustej bramki. W 71. minucie kapitalną akcję przeprowadził duet Silva/Sane i ten drugi mimo iż w momencie oddawania strzału był chyba faulowany podwyższył na 3:1. Ostatni gol w tym meczu to ciasteczko De Bruyne, piękny drybling Sane i wyłożenie piłki Bernardo któremu pozostało tylko skierować piłkę do praktycznie pustej bramki. Swoją drogą to nie mający dziś swojego dnia Leroy Sane kończy mecz z bramką i asystą a mogło być jeszcze lepiej bo przestrzelił patelnię z okolic piętego metra. I jak tu go ocenić? Kapitalny za to Fernandinho, skuteczny Aguero, Gundogan man of the match oraz Silva i KdB jak zwykle na bardzo wysokim poziomie. Nad Stonesem nie będę się znęcał, bo wraca po kontuzji, ale mimo wszystko taki farfocel nie miał prawa się zdarzyć. Wspomnę jeszcze o Bravo który miał jedną świetną interwencję po przerwie, ale gołym okiem widać różnicę pomiędzy nim a Edersonem. Oczywiście na niekorzyść Chilijczyka. Claudio po każdym zgraniu piłki do niego musi ją przyjąć i dopiero odegrać co u Edersona nie jest normą a w efekcie spowalnia akcję. No i obrona wygląda jakoś pewniej przy Brazylijczyku.

Nie powiem, Pep trochę mnie zaskoczył wystawiając tak mocny skład nawet jeśli weźmiemy pod uwagę iż na lewej obronie biegał Zinchenko. Z ławki wchodzili KdB, Walker i Bernardo i to przy wyniku 3:1 a więc podstawowi zawodnicy grający w Premier League. Być może we wtorek z Bristol zobaczymy bardziej rezerwowy skład skoro w niedzielę czeka nas LFC w lidze, ale i tutaj nie byłbym tego taki pewien, bo od wygrania Pucharu Ligi dzieli nas niewiele a pomiędzy wtorkiem i niedzielą jest sporo dni na regenerację.

C'mon City!

Wróć do „Anglia”