Nijak dla mnie nie da się dla mnie obronić teorii, że Guardiola to trener roku 2017. Jeśli mówilibyśmy o drugim półroczu czy tam dotychczasowym sezonie, to nie byłoby dyskusji, nie ma dla niego przeciwnika ale tak się to układa, że to co najważniejsze w piłce zawsze ma miejsce na wiosnę a tam Pep w 2017 poległ z kretesem. Możemy sobie dawać statystyki, słupki i inne cuda ale fakty są takie, że jesteśmy na półmetku sezonu 2017/2018, który trwa w najlepsze a Obywatele sezon 2016/2017 skończyli na 3 miejscu w lidze, bez żadnego pucharu i odpadając w 1/16 LM.
Guardiola nie potrafił nawet dojść do ćwierćfinału LM przegrywając z grającym radosny futbol Monaco, w Premier League po fatalnym marcu i kwietniu (3W-5R-1P) musiał do ostatniej kolejki walczyć o miejsce premiowane LM a do tego odpadł z Arsenalem w półfinale FA Cup. Kiedy były rozdawane puchary czyli to o co jest rywalizacja przez cały sezon, drużyny Guardioli nie było, byli zajęci bronieniem honoru i utrzymaniem się w top4. Jakby nie zaklinać rzeczywistości to był najważniejszy okres minionego roku w futbolu. Nikt nie ujmuje Pepowi zasług, to co robi jego City w drugiej połowie roku to kosmos ale ten zespół nadal nic nie wygrał. Jak znowu da plamę w Europie i odpadnie np. w ćwierćfinale to wciąż nie będzie to idealny sezon Obywateli. Przyznawanie nagrody trenera roku Guardioli to trochę jak nazywanie najlepszym piłkarzem świata Immobile czy Cavaniego bo prowadzą w klasyfikacji Złotego Buta za obecny sezon.
Pep może za rok dostać swoją nagrodę jeśli City utrzyma taką jakość gry i dojdzie wysoko w Europie. Na ten moment gloryfikowanie go za to, że zamiótł przez pół roku Premier League to nadużycie, nie przypominam sobie żeby rok wcześniej podobne pomysły padały w kierunku Conte, który na wstępie miał nawet trudniejsze zadanie od Pepa bo nie wydał aż tyle kasy i nie brał półfinalisty LM.
Co do tematu to jednak dla mnie Allegri. Dość powiedzieć, że wymienia się Włocha nawet mimo historycznego wyczynu Zizou z Realem. Francuz mimo wszystko dołożył też mistrzostwo ale cieniem kładzie się to co gra Real w drugiej połowie roku. Stawiam na Włocha bo miał znacznie cięższą ścieżkę - Allegri stracił w ostatnich latach tak wiele kluczowych ogniw drużyny a zbudował zespół, który z meczu na mecz wydawał się coraz mocniejszy i przystępował do finału LM wręcz jako faworyt. Sam przebieg meczu kładzie się cieniem na jego dokonaniach i tu można popatrzeć w stronę Francuza ale mimo wszystko utrzymanie tak wysokiej jakości drużyny oraz dalsza hegemonia we Włoszech to dla mnie argumenty za Włochem i jestem bardzo ciekawy co zrobi z inną klasową drużyną w innej lidze.



