Tego typu porównanie może i zyska poklask u osób wychodzących z gimboateistycznej perspektywy, ale zupełnie myli kategorie. Prawdziwość lub fałszywość religii jest obiektywnym faktem (Twoje twierdzenie na temat religii można więc odeprzeć zarówno dowodami historycznymi potwierdzającymi wiarygodność Pisma Świętego i zmartwychstanie Chrystusa, oraz filozoficznymi argumentami teistycznymi, także tymi wykazującymi absurd ateistycznego światopoglądu), niezależnie od naszych epistemologicznych ograniczeń w poznaniu tych faktów (nie mówiąc już o tym, że mówienie o moralności przy jednoczesnym odrzuceniu Boga nie ma żadnego sensu - jeśli Boga nie ma, każdy pogląd na temat moralności jest tylko prywatną, subiektywną opinią). W przeciwieństwie do tego, moda z samej definicji jest czymś subiektywnym, co zostaje wykreowane w celu przekonania ludzi do działania w pewien sposób, grając przy tym na ich prymitywnych instynktach, w celu wyciągania od nich pieniędzy za towary niewspółmierne do ich jakości i wartości, co jest niemoralne.Chlopaczek pisze:Pozwolilem sobie Cement poprawic odrobine Twoja wypowiedz aby nabrala bardziej uniwersalnego charakteru.Dlatego też religia jest jednym z największych i najskuteczniejszych masowych przekrętów (pod względem moralnym) w historii ludzkości. Jakiś "mesjasz" stwierdzi sobie, że zna drogę do zbawienia, po czym ludzie podążają za nim ślepo, chociaż to co głosił wcale nie musi być to lepsze ani prawdziwsze od konkurencyjnych wyznań. Jest to oczywiście absurdalne, ale żeruje na prymitywnych ludzkich instynktach i jest w dużej mierze samonapędzające się.
Pozdrawiam.



