Bayer Leverkusen - Bayern 1:3
Aptekarze pokazali dziś momenty naprawdę niezłej gry, ale na Bayern to nie wystarczyło. Świetne spotkanie rozegrali Vidal i Ribery, przebłyski miał też James. W 1. połowie gra przebiegała ze wskazaniem na Bayern, choć nie była to miażdżąca przewaga - Bayer również potrafił się pokazać w ataku i utrzymać przy piłce na połowie rywala, kilka razy z dobrej strony pokazał się nieoceniony Leon Bailey. Pierwszą sytuację stworzyli sobie Bawarczycy - w 4 min. po indywidualnej akcji Robben wyłożył piłkę w pole karne do Ribery'ego, jednak Francuz źle ją przyjął i jego strzał został zablokowany. Gospodarze odpowiedzieli strzałem głową Kohra po rzucie rożnym Bailey'a - Ulreich tylko odprowadził piłkę wzrokiem, ale o centymetry minęła ona słupek. W 26 min. bardzo kąśliwie uderzył sprzed pola karnego Vidal, sprawiając spore problemy Leno. Bayern objął prowadzenie po rzucie rożnym - piłkę zgrał głową Vidal, a Javi Martinez strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Leno. Na początku 2. połowy Bayern atakował (choć po strzale Bailey'a gospodarze bliscy byli wyrównania). Thomas Mueller odebrał piłkę przed polem karnym i uderzył minimalnie obok słupka, a w 59 min. wynik podwyższył Ribery - Francuz wpadł w pole karne, złamał akcję do środka i precyzyjnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w siatce. Na szczęście nie było to koniec emocji, Aptekarze nie utracili wiary w dobry wynik i poderwali się do ataków. W 62 min. po dograniu Bailey'a Volland uderzył po rykoszecie minimalnie obok dalszego słupka, a 71 min. zdobył już gola (znów po rykoszecie, który zupełnie uniemożliwił Ulreichowi interwencję). Bayer poszedł na ciosem - najpierw w dogodnej sytuacji Volland niezbyt dobrze przyjął piłkę i jego strzał został zablokowany, a później wprowadzony na boisko w 2. połowie Lucas Alario spudłował. W poczynania Bayernu wkradła się nerwowości, sporo było niedokładności, ale w ostatnich minutach Bawarczycy znów zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką rywali. Mecz rozstrzygnął James Rodriguez, który najpierw wywalczył rzut wolny tuż przed polem karnym, a później kapitalnym uderzeniem nad murem zdobył gola. Było to niezłe widowisko, Bayer przy odrobinie szczęścia mógł tu coś urwać.



