Football Amerykanski

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Football Amerykanski

Post autor: Carbon » 15 sty 2018, 13:41

Pewnie nikogo, ale wczorajszy dzień był chyba najlepszym dniem w mojej "karierze" w NFL. Dostaliśmy dwa mecze klasyki. Najpierw Jaguars i Steelers nabili łącznie 87 punktów(Jaguars wygrali. Jaguars, przy tak dużym wyniku!), a potem Minneapolis Miracle, o którym już jest nawet strona na wikipedii. Coś niesamowitego, coś nierealnego, jakby ktoś stworzył film na podstawie tego, co wczoraj się wydarzyło, to tacy ludzie jak Wy, twierdziliby, że amerykańska kinematografia jest do dupy, bo jest zbyt nieprawdopodobna. Obejrzyjcie ten mecz w całości, naprawdę warto. Najlepiej to oba zobaczcie. Bo Jaguars i Steelers to kawał dobrego futbolu, zdecydowany kandydat do Match of the Year. A Vikings... Matko i córko. Po pierwszej połowie 17-0 po genialnej grze gospodarzy. Wszyscy już wyłączali telewizory i żegnali Saints z PO. W drugiej połowie odrodzenie Saints, ale prawdziwa kulminacja emocji to tak naprawdę ostatnie minuty czwartej kwarty. 1:34 do końca, Viking robią udane FG z 53 jardów. To im niewiele daje, bo to masa czasu, by to samo zrobili Saints i znowu wyszli na prowadzenie. Ekipa z Nowego Orleanu robi to na 29 sekund do końca z 43 jardów. Vikings mają 25 sekund, by z 25 jardów zrobić co najmniej FG. To jest praktycznie niemożliwe. Pierwsza próba i penalty... Cofnięcie o pięć jardów. Teraz muszą zrobić 80 jardów. Keenum rzuca na 19 jardów, mają 1st, ale tylko 18 sekund do końca. Potem dwa razy incomplete. Trzecia próba. czternaście sekund do końca, na stadionie już nikt nie wierzy, ludzie wychodzą. I dzieje się to.
Spoiler:

Wróć do „Inne sporty”