Sytuacja nie wygląda za ciekawie. Skoro na 8000 tysiącach jest wygwizdowo, to na 7400 będzie niewiele lepiej. Śmigłowiec pewnie nie usiądzie na górze, więc Czapkinsa nie zabierze i nawet licząc, że podsadziłby zespół ratunkowych nieco wyżej i mieliby to niego bliżej to i tak jest to jakieś 2 km przewyższenia. W [ch**] dużo, nawet w lecie. W przypadku choroby wysokościowej ważne jest podanie leków oraz tlenu - to może pomóc Mackiewiczowi ruszyć w dół przy wsparciu. Mackiewicz dodatkowo prawdopodobnie ma ślepotę śnieżną i jest poodmrażany. Z której strony nie obejrzeć - dupa. Jeśli nie ma w pobliżu żadnych HAPS-ów (tragarze wysokościowi) to na 7400 nikt poza naszymi z K2 na te wysokość się nie zbliży (aklimatyzacja). Trzeba trzymać kciuki, bo nawet jeśli Mackiewicz to lekki wariat nie do końca przygotowany logistycznie do wypraw (j.w. szaleniec amator) to życie ludzie dalej waży tyle samo. Pamiętajmy że gra idzie tez o życie Revol, która wspina się razem z Tomkiem.
W ubiegłym roku zdaje się w Himalajach Gerwalu wspinały się dwa polskie zespoły po przeciwnych ścianach tej samej góry. Jedni utknęli i zdaje się że mimo akcji ratunkowej, poszkodowani byli w zasięgu wzroku, nie udało im się pomóc.



