Nikogo nie pouczam. Ale jakbym ja sobie rozbił ryj na deskorolce, bo jeździłbym bez kasku, to pierwsi byście pisali, że jestem nieodpowiedzialny. I mielibyście może nawet rację. Ale ja nie tylko nie dostałbym od państwa hajsu na odszkodowanie, ale bym musiał liczyć na to, że sam odprowadzałem dotąd składki.
Więc tak, z całą śmiałością stwierdzam, że są nieodpowiedzialni. Ja bez ubezpieczenia samochodowego mogę dostać karę, a jakbym walnął o drzewo samochodem, to byłbym nie dość, że winnym, to jeszcze w opinii publicznej idiotą, który wsiadł za kółko bez OC.
I fajnie, że chodzi o ratowanie życia. Zastanawiam się jedynie, dlaczego w takim razie państwo nie opłaca wszystkich zbiórek na siepomaga.pl, gdzie dzieci nie miały wyboru, jaki miał ten alpinista.



