Leicester City

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Leicester City

Post autor: Morrow » 02 lut 2018, 16:10

Masacra, wiesz ale taki jest rynek. Jak podpisujesz umowę z firmą telefoniczną na 2 lata bo tańszy abonament czy wynajmujesz lokal na określony czas to jesteś zobowiązany się wywiązać ze swojej strony umowy. Jeśli chcesz ją anulować albo zmienić operatora to musisz za to zapłacić. Albo ktoś musi to wykupić za Ciebie po stawce, którą narzucił ten kto zawarł z Tobą umowę. Nikt nie kazał Mahrezowi podpisywać kontraktu do 2020 roku, mógł podpisać na dwa lata i teraz miałby pół roku do końca kontraktu jak Sanchez. Byłby panem swojego losu, negocjowałby warunki a Lisy musiałyby go sprzedać jakby chciały zarobić. To co pisali Carbon i sickstick, połasił się na większe zarobki więc teraz nie powinien narzekać, że nagle Pep zerknął w jego stronę a wszyscy temu nie przyklasnęli.

Gdybym wynajmował komuś mieszkanie i znalazł nabywcę za 2000zł, z którym podpisałbym umowę na 2 lata, to przecież nie powiem gościowi po 2 tygodniach, źe nie wydam mu kluczy albo zmienię zamek bo zgłosił się ktoś kto z miejsca chce to przebić i dać 2500zł. Jak dla mnie to elementarne poszanowanie zasad i odpowiedzialność za decyzje, które się podejmuje.
Cement pisze: Jasne, można zarzucić, że przy takim podejściu piłkarze zawsze mogliby szantażować klub, ale realia są takie a nie inne.
Oczywiście ale w tym przypadku są takie tylko z winy Mahreza w związku z tym o czym pisałem wyżej. Właśnie ze względu na to, że piłkarze w przeszłości skutecznie szantażowali swoich pracodawców, mamy coraz więcej takiego cyrku. Tu Coutinho jest smutny i chory, tam Aubameyang nie trenuje, tutaj Keita sobie wymyślił, że on chce do Liverpoolu szybciej a Dembele w ogóle oleje pracodawcę. Spirala się kręci i dopóki będzie przyzwolenie na takie zachowania a piłkarze wręcz w ten sposób będą uzyskiwali zamierzone efekty, będziemy mieli tego jeszcze więcej.

I to jest też to co pisałem wyżej, jakby City położyło na stole 20 albo 30 mln to Leicester też miało się zgodzić? Wtedy Mahrez również mógłby bojkotować treningi a Lisy straciłyby gracza i kasę? Z kolei zgoda na warunkach City byłaby jasnym sygnałem dla reszty graczy Leicester, że można w każdej chwili odejść z klubu jeśli tylko strzeli się focha. Lisy po prostu uznały, że kwota za Algierczyka jest nieadekwatna do jakości jaką prezentuje więc się nie zgodzili. Ich pełne prawo. A czy przepadło im w ten sposób 60 czy 10 mln to sprawa drugorzędna, na rynku udowodnili za to, że nie są sklepem z pamiątkami za mistrzostwo 2016.

Wróć do „Anglia”