Leicester City

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Leicester City

Post autor: sickstick » 02 lut 2018, 16:10

masacra pisze:
Morrow pisze: Nie rozumiem krytyki klubu w tym przypadku. Mahrez to pracownik Leicester, sam, dobrowolnie związał się z pracodawcą umową do 2020 roku. I w sytuacji kiedy zgłosił się atrakcyjniejszy klub, on bojkotuje swoją pracę czyli kopanie piłki na znak protestu. Żałosne zachowanie, które tylko pokazuje, że Algierczyk jest kolejnym z kopaczy, których ciężko nazwać wzorem profesjonalisty.
Ja sie zgadzam z tym co napisałes.

Tak sie jedynie zastanawiam, co by było gdyby umowy o prace wszystkich ludzi wygladały tak jak kontrakty piłkarzy.
Podpisywał byś umowe z pracodawca na kreslony czas, powiedzmy 5 lat i przez ten okres bez jego zgody, nie mógłbys zmienic pracy. Zastanawiam sie ilu ludzi w niektórych przypadkach zachowywałoby sie w srodku swoich umów całkiem podobnie do piłkarzy, na których zachowanie teraz tak narzekają.
Bo umowmy sie, sytuacje sa rózne. Dostaniesz lepsza oferte pracy, z wiekszymi zarobkami, bardziej prestizową etc... albo po prostu chcesz sie przeprowadzic, zmienic otoczenie, miasto, kraj, klimat.... a tu bum, podpisałes umowe dwa i pół roku temu i jeszcze drugie tyle pracodawca ci mówi, ze nigdzie nie jedziesz. Mało przyjemna sytuacja, prawda?
Piłkarze i tak mają się jak pączki w maśle, jeśli porównamy ich np do koszykarzy z NBA. W piłce nożnej transfer to w rzeczywistości zgoda za zerwanie obecnego kontraktu oraz na podpisanie nowego z innym klubem. To piłkarz decyduje wówczas o swojej przyszłości, może się z nowym pracodawcą nie dogadać. W NBA jeśli podpiszesz 5 letni kontrakt, to przez kolejne 5 lat jesteś 'niewolnikiem' klubu który jest aktualnie właścicielem tego kontraktu. Jeśli klub postanowi cię gdzieś sprzedać i po prostu tam idziesz i nie masz nic do gadania, bo to oni są twoim właścicielem, zaś w nowym klubie wciąż kontynuujesz wypełnienie kontraktu podpisanego jeszcze u poprzedniego pracodawcy.
Czyli w praktyce - Leicester mógłby teraz wysłać Mahareza do klubu z League One i Maharez po prostu musiałby w tym League One grać - tak długo aż ten nowy klub nie przekaże jego karty kolejnemu klubowi. Oczywiście to abstrakcja, bo w League One nikogo na opłacanie kontraktu Mahareza nie stać, zaś Leicester nie puści go za bezcen.
Reasumując - w NBA jeśli jakiś gwiazdor robi taką szopkę, to się go odsyła do najsłabszego klubu w lidze i sory kotku. Oczywiście tam nawet najsłabszy klub stać na opłacanie jego kontraktu, podobnie jak na zapewnienie opłacalnych warunków klubowi za jego oddanie. Także piłkarze i tak mają się o wiele wiele lepiej. Być może własnie dlatego tak się zachowują - w końcu jak się komuś daje dłoń, to szybko zawoła o całą rękę.

Wróć do „Anglia”