Nie było jakiegoś niesamowitego szału reklam będąc szczerym. Najbardziej w pamięć mi reklama Tide zapadła i to zdecydowanie zwycięzca, bo kapitalnie to przygotowali.
To był średni, żeby nie powiedzieć, że słaby występ. Nie ma podbicia do Katy Perry chociażby. Przez pierwsze kilka minut leciał sam playback, on w ogóle nie śpiewał, dopiero pod koniec od Mirror mniej więcej ładnie poleciał. No i brawa za fajne podejście do tego chłopca pod koniec, który się przestraszył highlightu chyba.
W Philly ładne świętowanie ogólnie, całe miasto w nocy nie spało, policji podobno dwa konie ukradli.



