Stand up w Polsce raczkuje ale juz mozna stwierzic, ze nawet najslabsi standuperzy miażdzą te wszystkie pozal sie Boze kabarety, które od przeszło dekady wciskają nam telewizje.
Abelard to nie moej klimaty, tak samo jak Kacper Rucinski. Kompletnie nie kumam teog goscia.
Za to wg mnie Paczes to totalny przehuj. Tak samo propsuje Lotka, którego fieldy wrzucał
Ogólnie jak tak sobie słucham czasem tych gosci, to dochodze do wniosku, ze nie wazne jest co sie mówi, wazne jest jak sie to mówi/ Moze dlatego nie umam Rucinskiego, który wszystkie zaty opowiada w ten sam sposob



