Ja na miejscu Kowalczyk to bym karierę po Sochi zakończyła, a skupiła się tylko na maratonach.
Szkoda patrzeć na jej meczarnie. Tak naprawdę to miała pecha, że biegała w erze astmatyczek. Gdyby ich nie było brała by wszystko.
Teraz czekam na łyżwiarstwo szybkie i występ Tomaszowianki. No i biathlon.



