Dziwią mnie pochwały dla Neymara za wczorajszy mecz. Gość pokazał, że umiejętności ma wielkie ale głowy żadnej. To jest gość, który w takich meczach miał nieść to PSG to triumfu, a w pierwszej połowie głównie kiwał się ze swoim cieniem. W drugiej trochę się uspokoił i posłał jedną fajną piłkę do Mbappe, ale też spartolił okazję na 3-2 w samej końcówce. Złapał też głupie żółtko, a jakby nie trafiło na sędziego który nurkowanie traktował bardzo pobłażliwie (Modrić, Kroos [*]) to by się wyeliminował z rewanżu czerwoną kartką.
Ozdobą meczu była rywalizacja Marcelo z Alvesem. Dwaj najlepsi boczni obrońcy epoki, obydwaj dali z siebie wszystko. Choć Alvesowi ewidentnie nie posłużyło przesunięcie wyżej.



