W artykule CdS jedna rzecz nie trzyma się kupy. Napisali, że kiedy Li kupował Milan to sprawa o bankructwo tej spółki już trwała w sądzie, od początku roku.
Jest takie coś jak due-diligence. Prawnicy Finivestu, Lazara i Rotschilda polecieli do Chin, chyba na tydzień czy dłużej, żeby sprawdzić Li.
Niemożliwe wręcz jest to, że szanowane instytucje finansowo prawnicze nie pomyślały o tym, by sprawdzić czy przeciwko niemu nie toczą się żadne finansowe postępowania.
Nie znam się na technicznej stronie takich transakcji, ale sprawdzenie w fiskusie czy sądzie to chyba pierwsza rzecz, którą powinien zrobić prawnik, jeśli chce sprawdzić wiarygodność finansową.
Gdyby to była prawda, co pisze CdS, to Lazar i Rotschild zostaliby skompromitowani niebywale, nie mówiąc o możliwości pozwu przez Berlusconiego. Przecież ich raport był decydujący w kwestii wiarygodności Li i dawał zielone światło do sprzedaży klubu.
Zbliżają się wybory, ten artykuł ma na celu zasugerować, że Li był bankrutem a Silvio nie potrafił tego sprawdzić. To nie pierwszy atak na Silvio przez CdS, już pisałem wcześniej. Timing idealny.Yonghong Li invested €740m to buy Milan,” Galliani told Mattino Cinque.
“We were assisted by a very important advisor and a famous law firm, as was Yonghong Li. Not only did he buy Milan, but another three important things happened.
“First of all, he presented the credentials to the Lega Calcio and was approved. Secondly, the Elliott fund loaned Mr Li over €300m, so they must’ve made their own evaluations.
“Finally, over the summer a transfer campaign worth €200m was completed, giving all the necessary financial guarantees and bank bonds that the Italian rules demand.
“I don’t know the reality of what is happening in China, but one plus one plus one makes three, so that’s how things have gone so far.”
Tego jeszcze będzie, bo Silvio miewa się polityczne podobno nieźle a i Milan gra nieźle, co takie Sky przełyka z trudnością.
Spodziewam się takich ataków co jakiś czas.



