Venezia FC

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Venezia FC

Post autor: Carbon » 20 lut 2018, 19:51

Obrazek
Zakładam temat o klubie, który mnie zaintrygował. To jest projekt, który za kilka lat może być stale w czołówce Serie A. I dzięki takim klubom Serie A to obecnie jedyny kandydat, który może dorównać Premier League pod względem finansowym i poziomu rozgrywek.

Ale od początku. Venezia Football Club - ta nazwa nie wzięła się z przypadku. To już trzecia reaktywacja zespołu z Wenecji, ale tym razem za sterami siedzi osoba nie z przypadku. Amerykański prawnik, który reprezentował Jay'a Z czy Maroon 5. Syn włoskiego imigranta, który dorastał na Brooklynie, ale w domu ciągle słyszał o meczach AS Romy. Joe Tacopina to osoba, która wie co robi i przede wszystkim myśli. To nie będzie kolejna bezsensowna zabawka. To on pomagał w przejęciu AS Romy przez Amerykanów. Efekt? Roma wtedy była warta 110 mln euro, obecnie to już ponad pół miliarda. A to wszystko w ile, pięć, sześć lat? Joe nowym właścicielem Venezii został w przed sezonem 2015/16 - wtedy klub zaczynał od Serie D. Już rok później przyszedł awans do Serie C i bardzo ważna decyzja dla całej organizacji - trenerem został Filippo Inzaghi, który nie ma mniej talentu do trenerki niż jego brat. Dlatego Venezia rozgrywa swój pierwszy sezon w Serie B i z powodzeniem bije się póki co o awans.

Ale to tylko sprawy piłkarskie. Cała otoczka wokół klubu jest genialna. Prezes ma świetne relacje z burmistrzem miasta i chwalił go w wywiadach. Nie jestem pewny, czy dobrze zrozumiałem, ale we Włoszech jest obecnie tak, że przy budowie nowego stadionu rząd płaci 50% za projekt. Tylko właśnie nie jest pewien, czy chodzi tu o sam projekt, czy faktycznie wykłada kasę na stadion. Choć można się domyślić, że chodzi o tą pierwszą opcję. Niemniej jednak, obecnie Venezia gra na Stadio Pierluigi Penzo, który pięć lat temu obchodził swoje stulecie. Obiekt jest, jakby to łagodnie określić, w nie najlepszym stanie i na pewno nie jest godzien Serie A. W listopadzie ubiegłego roku klub podpisał umowę z architektem z Detroit, a sam właściciel poinformował, że celem jest gotowy stadion już na przyszły sezon. Osobiście przyznam, że to chyba dość optymistyczna data, bo sam klub dotąd wybrał chyba tylko miejsce. I tu też trzeba przyznać, że pomyślano. Stary stadion znajduje się na wysepce. Wiele turystów w ogóle nie ma pojęcia nawet, że to stadion. Nowy ma powstać w dzielnicy Tessera, który jest położona na północny-wschód od centrum miasta. Zapewni to nie tylko lepszy dostęp kibicom, ale także będzie bliżej lotniska czy da więcej miejsca na tereny dla klubu.

To nie wszystko. Joe to Amerykanin, który dba o wszelkie szczegóły. Odkąd objął dowodzenie sprawdza niemal wszystko. Na przykład piłkarze na mecze jadą ubrani jednakowo w garnitury. To nie jest codzienność nawet w największych klubach świata, a co dopiero w klubie, który nie gra na najwyższym szczeblu! Odwozi ich klubowy bus z wielkim logo zespołu na boku. Joe wzoruje się na Realu Madryt i chce stworzyć podobnego giganta. "Ubieraj się dla pracy, którą chcesz, nie dla tej, którą obecnie masz." Dzięki takiemu respektowi na stadion zaczęło przychodzić coraz więcej kibiców. Po awansie klub sprzedał ponad tysiąc sztuk koszulek, to spora kwota.

Sezon 2017/18 póki co pozytywnie zaskakuje. I tak może się skończyć tym, że klub nie załapie się nawet do play-offów, ale może spełnić się wręcz amerykański sezon i kolejny rok Venezia powita z nowym stadionem w Serie A, to by było coś pięknego. Zimą został sprowadzony napastnik Litteri, który przy okazji został chyba najdroższym nabytkiem w nowoczesnej historii, bo kosztował pół miliona euro. Warto dodać, że ściągnięto go z bezpośredniego rywala do awansu, Cittadelli. Prócz tego warto zwrócić uwagę choćby na bramkarza wypożyczonego z Juventusu, Audero, czy młodego DPM, którego wcześniej nie chciał Milan, Pinato.

Wróć do „Włochy”