Nie powstał wcześniej temat ani o reprezentacji Samurajów ani o ich lidze a uważam, że warto to zmienić, by można gdzieś pisać o najważniejszych piłkarskich wydarzeniach dotyczących Kraju Kwitnącej Wiśni. Szczególnie, że Japończycy zagrają z Polską w grupie MŚ a J1 League to jedna z czołowych lig kontynentu azjatyckiego.
Dzisiaj o 12 czasu polskiego, zainaugurowano tegoroczne rozgrywki ligowe na najwyższym szczeblu. Spotkali się dwaj sąsiedzi końcowej w klasyfikacji poprzedniego sezonu - 8. Sagan Tosu przyjął u siebie 9. Vissel Kobe. Wynik otworzył się szybko, już w 3. minucie karnego na gola dla gospodarzy zamienił młody Kyosuke Tagawa (rocznik 1999, na razie bez występu w seniorskiej reprezentacji kraju). Reszta pierwszej połowy to ładna, ofensywna gra, Sagan powinien podwyższyć prowadzenie, bo okazje miał naprawdę niezłe. Do przerwy utrzymało się 1:0 i już na początku drugiej części spotkania mogło się to zemścić. Przy rzucie rożnym dla gości, bramkarz niepewnie złapał górną piłkę, która wypadła mu z rąk. Przy lepszym zachowaniu ofensywy Vissel, byłoby 1:1. Pod bramką strzeżoną przez Shuichiego Gondę zrobiło się goręcej, w 68. minucie silny i dokładny strzał zza pola karnego oddał Yoshiki Matsushita. Golkiper miał okazję się wykazać, wykorzystał ją. Gospodarze nie przestali jednak atakować, w 74. skonstruowali fajną kontrę. Wprowadzony z ławki Kei Ikeda był sam na sam z bramkarzem, strzelił obok. W 79. w końcu pokazał się Podolski, dobrze przymierzył z wolnego i Gonda znowu uratował swój zespół. Nadeszła 87. minuta. Mike Havenaar (Japończyk pochodzenia holenderskiego) uderzył prawą nogą z pierwszej piłki przed polem karnym, mocny strzał w prawy róg bramki, bramkarz tym razem bez szans. Doliczony czas gry to napór gości i rozpaczliwa obrona Saganu. Skończyło się remisem, moim zdaniem sprawiedliwie. Obydwie drużyny miały przewagę w którejś z połów. Lubię jednak ligę japońską za jej overowość a bramek mogło paść dzisiaj więcej.
http://www.flashscore.com/match/jsZJtFdo/#match-summary



