Brak postu przez siedem lat?
Chociaż sam spodziewałem się, że temperatura przed meczem będzie większa. Media tym razem nie podołały i na konferencjach było nudno. Sama otoczka jak na taki hit też taka jakaś nijaka. A przecież to ultraważny mecz dla obu ekip. Ktoś z meczu wyjdzie poszkodowany, bez względu na wynik. Remis nie usatysfakcjonuje żadnej ekipy, bo nie będzie mogła odskoczyć. Porażka United oznacza zrównanie punktami z Chelsea. Znowu wygrana United oznacza, że Chelsea może wypaść poza TOP4, ale to też zależy od tego, czy Tottenham teraz wygra z Crystal Palace(po pierwszej połowie 0:0 i dość nudny mecz).
Do tego dochodzi niby ten smaczek w postaci pojedynku Conte z Mourinho, ale nie oczekuję "fajerwerków". Raczej będzie tak, jak przed meczem - spokojnie. Może po meczu któryś z nich spróbuję drugiemu zrobić na złość i ukąsi oponenta w wywiadzie pomeczowym, ale to raczej wszystko. Mourinho ma zaś więcej do wygrania. Gra u siebie, przeciwko byłemu klubowi, który go wywalił, przeciwko Conte, którego nie lubi, nie oszukujmy się, no i przeciwko swoim hejterom, jakby nie było. Z tego powodu spodziewam się jakiejś niespodzianki w taktyce. Zespół raczej nie będzie bronił tak, jak zwykle.
Kolejna rzecz. Martkin Atkinson. Ktoś na twitterze zrobił genialny wątek, w którym opisał wszystkie błędy sędziowskie Atkinsona tylko w meczach między Chelsea a Manchesterem United. I dzisiaj znowu prowadzi to spotkanie, dziwna sprawa.
Kliknijcie na datę, przeniesie Was na stronę Twittera, gdzie jest masa przykładów.



