Wszystko się kiedyś kończy, dziś skończyła się seria 11 meczów bez zwycięstwa Burnley. Trudno mi stwierdzić, która drużyna zagrała lepiej. Według mnie to sytuacje Evertonu były klarowniejsze i bardziej oni przegrali ten mecz strzelając w trybuny lub podając do bramkarza, choć oczywiście Burnley stworzyło ich sobie więcej. Wiadomo, że bez stylu się daleko nie zajedzie, ale dla Bordowych najważniejsze jest to, że w końcu wygrali mecz i przy korzystnym rozstrzygnięciu w FA Cup, nadal mogą liczyć na awans do europejskich pucharów.



