Każdy przed turniejem znał zasady gry, nikt nie bronił nikomu wychodzić z trzeciego miejsca w grupie. Każdy miał równe szanse.
I nie masz racji. Ta drużyna wygrała na turnieju cztery mecze i to cztery najważniejsze, bo w fazie pucharowej. Jak w finale Ligi Mistrzów jedna drużyna wygra po karnych, to nie pisze się "drużyna A zremisowała z drużyną B". Mówimy tak, jak jest w rzeczywistości - "wygrała". Ponadto ta ekipa wygrała finał, najważniejszy mecz całego turnieju, praktycznie bez udziału najlepszego piłkarza globu z hypowaną Francją, która to niby tyle talentu ma w składzie i zdecydowanie lepsze nazwiska. Jak to nie jest pokaz tego, jaką siłą dysponowała Portugalia, to po prostu pokazuje, że próbujesz na siłę deprecjonować Ronaldo i wszystko co z nim związane.



