Jak się wygrywa MŚ/Euro to poza umiejętnościami trzeba posiadać mniej lub więcej szczęścia, więc masz rację z tym "podważaniem". Niemcom w Brazylii udało się, że w półfinale gospodarze grali bez podstawowego elementu obrony i środka pola, w finale Argentyńczycy jebali setkę za setkę (chociaż oni też jakieś tam okazje mieli), Hiszpanie w Polsce/Ukrainie trafili na najsłabszego półfinalistę, później sporą część drugiej połowę grali w przewadze (Włoch, który wszedł z ławki doznał kontuzji). W RPA na pewno to, że grali w 1/2 z Niemcami bez Muellera, w finale na szybko kojarzy mi się tylko zepsuta 100% okazja Robbena (choć tutaj rzeczywiście mieli sporo pecha, Webb oszczędził Holendrów z co najmniej jednej czerwonej kartki).
Każdego mistrza da się podważyć a że trudno jakoś rzeczowo wytłumaczyć zwycięstwo Portugalii na Euro, nie widzę nic złego w braniu takich szczegółów pod uwagę. Dzięki formatowi turnieju i sprzyjającej drabince mogli z meczu na mecz budować swoją formę + to drużyna, która lubi się sprawdzać w spotkaniach o wszystko. Nie znam innego zespołu, który tak często znajduje się na ostrzu kwalifikacji/jej braku na wielki turniej i zawsze wychodzi z tego obronną ręką.



