Ramos rzeczywiście bezbłędny, Varane zanotował jedno fatalne wyprowadzenie, chwilę po nim padła bramka dla PSG
Większość kibiców (słusznie) chwali Lucasa, ale dla mnie MVP był Casemiro, wespół z Kovaciciem. PSG niby klepało piłkę, ale obaj pomocnicy Realu tak zaryglowali środek pola, że przeciwnicy nie byli w stanie nic zrobić w pobliżu pola karnego. Casemiro był jak czołg, do tego wymusił kilka fauli i oczywiście strzelił bramkę. Kovacić z kolei po raz kolejny pokazał, że będzie życie po odejściu jego starszego rodaka na emeryturę.
Miło też, że Zidane wreszcie stawia na najlepsze, a nie najdroższe rozwiązania. Tylko niech wreszcie da sobie spokój z Benzemą.



