Mainz - Schalke 04 0:1
Obie drużyny grały dziś bardzo toporny futbol, większych emocji dostarczyło dopiero ostatnie pół godziny meczu. W 1. połowie niewiele się działo - Schalke nie potrafiło zdominować walczącego o utrzymanie rywala, niewidoczni byli Di Santo i Pjaca, a z akcji ofensywnych Moguncji rzadko kiedy coś wychodziło. W 5 min. Floriana Muellera próbował zaskoczyć Burgstaller, a w 28 min. po dograniu Brosinskiego z lewego skrzydła Robin Qaison znalazł się w polu karnym, zdołał obrócić się z piłką i po rykoszecie uderzył minimalnie obok bramki. Po przerwie obserwowaliśmy okres przewagi Mainz, ale wbrew przebiegowi gry to Koenigsblauen objęli prowadzenie - Daniel Caligiuri przeprowadził indywidualną akcję środkiem boiska i przy zdecydowanie zbyt biernej postawie defensywy gospodarzy pokonał Muellera precyzyjnym strzałem sprzed pola karnego. Po utracie gola piłkarze Mainz zaczęli grać lepiej i przejęli inicjatywę. W 65 min. po stracie Burgstallera na własnej połowie piłkę przejął Serdar i mocnym strzałem zatrudnił Faehrmanna. W 68 min. Serdar spróbował z dystansu po raz kolejny, ale znów górą był golkiper Schalke. W 70 min. po świetnie rozegranej akcji Mainz z okolic 11. metra strzelał Maxim, ale został zablokowany. Bardzo dobrą zmianę w drużynie Mainz dał Oztunali, który wniósł sporo ożywienia do gry ofensywnej gospodarzy. W 84 min. to właśnie on miał najlepszą sytuację meczu dla Mainz, ale Faerhmann popisał się świetną paradą. W końcówce Schalke broniło się już praktycznie całą drużyną, ale dowiozło skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka.



