Manchester United - Liverpool

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Manchester United - Liverpool

Post autor: Carbon » 10 mar 2018, 18:27

masacra pisze: Matic regularnie wchodzący pomiedzy stoperów, przez co w wielu sytuacjach United grało praktycznie 5 w obronie, dzieki czemu Young mógł w pełni skupic sie na pilnowaniu Salaha.
Jeśli Matic wchodził do linii stoperów to tylko po to, by zastąpić Smallinga czy Bailly'ego, którzy w tym czasie wychodzili w przód za kimś. Zwykłe rotacje.
masacra pisze: Czyli to co Jose lubi i umie grac swoimi druzynami najelpiej. Wielki mecz Matica, wielki McTominaya, swietny Young, niezły pomimo samoboja Bailly, kluczowy Lukaku i ezgekutor nabuzowany jak laska w casie okresu Rashford. No byli tego dnia lepsi. Gratulacje.
Zapomniałeś wymienić Fellainiego, a to on moim zdaniem w drugiej połowie był kluczową postacią. Nie dość, że dzięki niemu rzuty rożne Liverpoolu nie były aż tak groźne, to w dodatku chłop biegał i pracował po obu stronach boiska. Tutaj ukrył piłkę przed Mane po świetnej piętce Firmino(swoją drogą, tutaj Kameruńczyk faulował Belga), a tutaj zagrał na czas i wywalczył rzut rożny.
masacra pisze: Natomiast Carbon to powinien pocwiczyc trollowanie. Nie wiem na korki do ozoba sie zapisac czy cos
Jakie trollowanie? To z autobusem? Chyba nawet najbardziej nierozgarnięci użytkownicy pomyśleli, że to żartobliwie napisałem. ;)
czerepach pisze: Z tego co pamietam to nie "forumek rozsadzil" tylko dziąsłowalismy glownie my dwaj.
No nie do końca, powyżej tego posta dyskusja szersza, ale wklejam przy okazji link do reguł dla sędziów odnośnie gwizdania rąk.
http://swiatpilki.com/viewtopic.php?p=1190150#p1190150

I tak jeszcze co do meczu - perfekcyjnie zagraliśmy pierwszą połowę, nieco słabiej drugą, ale ogółem byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. Totalnie zneutralizowaliśmy Salaha, Young go schował do kieszeni. United to jedyna drużyna, przeciwko której Salah w tym sezonie nie strzelił gola. Ale jeszcze lepsza jest inna statystyka. Dziś aż osiem razy tracił piłkę! Osiem razy. Drugi zawodnik po tym względem miał tylko trzy straty.
Do tego po cichu pochwaliłbym Sancheza. O ile jak zwykle czasem miał głupie zagrywki, podania, które nie dochodziły do adresata, tak od stanu 2:1 zaczął grać w obronie. Obserwowałem go non stop jak tylko Liverpool tworzył akcję i sprawdźcie, jak gość głęboko schodził. Momentami wręcz dublował Younga na pozycji bocznego obrońcy. Niesamowite, że Mourinho go do tego zmusił. :D Jak jeszcze Alexis zacznie częściej wracać do kontrataków, to już w ogóle będzie pięknie.
McTominay to też jest gość. Jeśli u nas zostanie, to nie spotkają go okładki gazet. Tak działo się z Carrikiem i tak będzie z nim. Ale to typ cichego bohatera i już naprawdę ciężko sobie bez niego wyobrazić środek pola. Jego współpraca z Maticem jest genialna i stoi na najwyższym poziomie. Serb czuwa nad młodym Szkotem, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. McTominay nie zagrywa niesamowitych asyst, nie robi widowiskowych odebrań niczym Herrera czy Kante sprzed dwóch lat, ale nie gubi pozycji, świetnie wspomaga obrońców, a czasem jak trzeba, to nawet potrafi wybiec te 20 metrów, by zacząć kontrę. Szanuję, oby z nami został, niesamowicie się pod okiem Mourinho rozwija.

Wróć do „Anglia”