Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: futbolowa » 21 mar 2018, 21:17

wloski pisze: Kolejny świetny argument, okazuje się, że spłacając "ten wieloletni" dług Twoje dziecko zostało "zabezpieczone" i będzie miało jakiś spadek, wynajmując mieszkanie może mieć tylko wspomnienia.
A może niech dziecko samo decyduje, czy chce mieć na głowie takie zobowiązanie? Ja np. bym nie chciała.
janop pisze: Bez urazy, ale może trzeba zmienić miasto?
Z rachunkami mieszczę się w 1000 zł, mieszkam w trzypokojowym mieszkaniu w świetnej lokalizacji, jestem w stanie sporo zaoszczędzić - czemu miałabym zmieniać miasto? Jest [ch**] pod wieloma względami, ale też nie mogę narzekać na swoją sytuację.
cruel pisze: Futbolowa mieszka w Czestochowie, urodzilem sie tam i mieszkalem zanim zaczalem studia. Absolutna tragedia, fatalne miasto i esencja wszystkiego, czego
nie lubie w Polsce. Nie potrafie sobie wyobrazic osoby rozgarnietej ktora tam swiadomie zostaje. Z mojej klasy w liceum 30 sposrod 30 osob - wszystkie
wyjechaly (Wawa, Krk, Wroc, Poznan). Mialbym duzy problem ze znalezieniem gorszego miasta w PL.
Serio? Nie miałam o tym pojęcia, chyba nigdy nie wspominałeś. Z ciekawości - gdzie mieszkałeś?
wloski pisze: Tak sobie myślę, że jakby jakaś mądra głowa z moderacji, ostatnie kilka stron przerzuciła do nowego tematu pod tytułem "Kredyt - jak żyć" to byłoby super. Ogólnie dla młodszego ludu przydadzą się sentencje wypisane przez koleżankę, która broni nas od kredytów niczym PISowcy nieurodzone dzieci od aborcji.
Bez przesady, ja nie mam zamiaru nikomu mówić, jak ma żyć. Po prostu mówię o tym, jak obecnie widzę swoją sytuację. Może gdybym miała bardziej stabilne zarobki - a nie że raz 7000, raz 2000 - czułabym się pewniej. Póki co jednak nie widzę siebie z wielkim kredytem, i tyle :)

Wróć do „Hyde Park”