Łezka się w oku kręci na wspomnienie MŚ z 2010, kiedy to Diego Forlan wodził prym, trochę go brakuje.
Tak samo szkoda, że już nie będzie dane oglądać starych weteranów - Lugano, Arevalo, Fucile.. No cóż, lata lecą, skład się zmienia, trzeba trzymać kciuki za dobre wyniki
Soy Celeste, soy Celeste, Celeste soy yo!



