Co do tego nie byłbym aż taki pewien.
Na różnych etapach budowy mam/miałem różne ekipy. Raz żałowałem, raz nie. Fakty są jednak jednak takie, że przynajmniej w jednym przypadku bardzo cieszyłem się z tego, że kolejna ekipa miała możliwość skontrolowania pracy poprzedników. Gdyby nie to miałbym mega poważny problem.
Jedna ekipa od początku do końca jest fajna, ale tylko w dwóch sytuacjach: sam się znasz na rzeczy i jesteś w stanie wszystko skontrolować, albo masz mega zaangażowanego kierownika budowy, który jest w stanie odwalić to za Ciebie.


