Bayer Leverkusen - Augsburg 0:0
Mimo dominacji w przekroju całego meczu Aptekarze nie zdołali strzelić gola defensywnie nastawionemu Augsburgowi, głównie na skutek rozregulowanych celowników. W 1. połowie sytuacji bramkowych było niewiele - Bayer przeważał, ale rzadko stwarzał realne zagrożenie pod bramką Marwina Hitza. Aktywny był Bailey, ale z wysiłków Jamajczyka więcej było wiatru niż faktycznego pożytku, w jego grze było wiele niedokładności. W 15 min. po fatalnym błędzie obrony Augsburga piłkę dostał w prezencie Aranguiz, ale Chilijczyk mając dużo czasu i miejsca w polu karnym uderzył obok bramki. W 37 min. po indywidualnej akcji groźnie uderzał Bailey, ale piłka po rykoszecie minęła bramkę, a chwilę później Hitz wyłapał piłkę po uderzeniu Brandta z dystansu. 2. połowa byłą nieco żywsza, wreszcie obudziła się ekipa Augsburga, kilkukrotnie zatrudniając Bernda Leno celnymi strzałami. W 52 min. po stracie Brandta goście wyprowadzili szybką kontrę, zakończył ją uderzeniem Wenezuelczyk Cordoba, ale Leno był na posterunku. Z czasem ataki Bayeru stawały się coraz groźniejsze, ale nadal brakowało skuteczności. Niecelnie uderzył Aranguiz, a w 57 min. Kevin Volland wyszedł na pozycję sam na sam z Hitzem - dogonił go jednak Hinteregger i zdołał wytrącił byłego piłkarza Hoffenheim z równowagi, uniemożliwiając mu oddanie strzału. W 64 min. do siatki trafił w końcu Brandt, ale piłkę musnął jeszcze będący na spalonym Bailey - po konsultacji z VAR arbiter słusznie nie uznał gola. W końcówce Aptekarze dominowali, ale niecelne strzały i niedokładne dośrodkowania niweczyły większość ich wysiłków. Skupiony na obronie wyniku Augsburg dowiózł remis do ostatniego gwizdka, a Bayer zostaje wyprzedzony w tabeli przez RB Lipsk i spada na 5. miejsce.



