Chciałbym z państwem porozmawiać na temat goli strzelonych przez Ronaldo. Nie rozumiem kompletnie jego fenomenu, dla mnie jest to piłkarze przereklamowany, 90% goli to czysty fart.
Przeanalizujmy pierwszy gol.
No proszę spojrzeć, całą robotę wykonał Benzema, do tego fatalna defensywa Juventusu i - co myślę najistotniejsze - idiotyczne zachowanie stewarda, który szedł w stronę środka bramki. Dlaczego? Ronaldo na bank by tego nie strzelił w normalnych warunkach, gość celował w ten żółty punkt, jakim był steward. Nieszczęśliwie dla Juventusu pracownik ten wszedł w światło bramki i bach, tak padła bramka.
Na szczęście słyszałem, że steward ten dostał już wypowiedzenie i od jutra nie ma prawa wstępu na Allianz Stadium.

Druga bramka to już naprawdę przesada.
Dlaczego piłka znalazła się w siatce? Mamy tu dwa głównie czynniki, które od razu przychodzą na myśl chyba każdemu fanowi piłki nożnej. Przede wszystkim należy tu zwrócić uwagę na Vazqueza, do którego zagrana była piłka. Lucas to mądry zawodnik i przy dośrodkowaniu otworzył buzię do Ronaldo. To spowodowało panikę Portugalczyka, który wykonał dziwny ruch, który - o dziwo - okazał się skutecznym strzałem. Nawet Cristiano nie wiedział jak celebrować, bo wiedział dokładnie, że fortunie zawdzięcza tę bramkę.

Drugi powód także nie jest błahy. Dziś w Turynie wiało z prędkością średnio 9km/h. Nawet nie wiem czy to sporo, czy nie, ale widać gołym okiem, że piłkę milimetrami zwiało. No i niestety na nogę Ronaldo właśnie...
Mam nadzieję, że tą analizą wystarczająco udowodniłem, że Ronaldo to farciarz i gole w 90% to strzelają mu koledzy, a nie on sam. Eh... Dodajmy do tego fakt, że Real póki co ma beznadziejnie łatwą drabinkę. PSG, Juventus... Kiedy wreszcie trafi na poważny zespół? Znając ich farta to w półfinale trafią na kogoś z dwójki Bayern/Sevilla... Szok, Perez pewnie tam podgrzewa kulki w UEFA.
Spoiler:



