To pewnie prawda, że nie będzie drugiego Messiego czy Ronaldo, tylko bezpodstawne jest założenie, że nie pojawi się kolejny Rivaldo, Romario czy Zidane.
Więc jak wyżej, zbyt potężną pozycję mają Real i Barcelona by wyniki ich uzależniać od pojedynczych jednostek - zwłaszcza w czasach, gdzie kilka klubów dominuje nad resztą dużo bardziej niż 10-15 lat temu. Za to zarówno Barcelona jak i Real przeżywają - odpowiednio w ostatnich 15 i 5 sezonach - wspaniałe okresy, i kiedyś przyjdą słabsze sezony, tyle że to na pewno nie będzie upadek a'la Milan czy nawet United z ostatnich lat. Tak jak faktem jest że finansowo będzie im coraz ciężej rywalizować z PSG czy City ale na ich szczęście prestiż w piłce odgrywa wciąż ogromną rolę.



