jesli sledziles dyskusje od poczatku, to powinienes zauwazyc, ze ja jedynie stwierdzilem, ze gra w tak mocnym realu to czysta przyjemnosc dla napastnika bo takowy ma kreowane mnostwo sytuacji - i to jest fakt - nie ma w europie doslownie nikogo oddajacego tak duzo strzalow, a wiekszosc rywali oddaje ich niemal o polowe mniej, a doczepil sie do mnie jakis fan realu piszac, ze ronaldo robi gola z kazdej sytuacji, co jest zwyczajnie klamstwem, wiec podalem dokladne liczby. tabelka z messim tez byla przytoczona w kontekscie tej ilosci strzalow, bo roznica jest ogromnaMorrow pisze: Dwie rzeczy mi się rzucają w oczy po wczorajszym meczu.
Jedna to próby deprecjonowania Ronaldo przez kibiców Barcy tekstami o ilości oddanych strzałów czy delikatnymi wrzutkami w stylu, że pierwszy raz od stu lat zrobił coś z niczego albo zestawienie go z Messim w korzystnej dla Argentyńczyka statystyce. Pominę już teksty o tym, że Real to farciarze.
o farciarskim realu chyba nikt nie pisal, a mowiac szczerze...sa ku temu podstawy. mocna ekipa to jedno, nikt im tego nie odbiera, ale jesli praktycznie kazdy jeden trafiajacy na nich rywal traci nagle kluczowych graczy (lewy rok temu, neymar w poprzedniej rundzie, czy benatia i pjanic teraz), jesli zdarza sie sporo bledow na ich korzysc (bayern, psg), jesli z francuzami strzelaja dwa gole po losowych rykoszetach, w podobnej sytuacji pilka po wczorajszym wolniaku dybali mija slupek o metr, to raczej na brak szczescia nie moga narzekac



