Klasyka LM: Juventus - Real

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Klasyka LM: Juventus - Real

Post autor: Kluchman » 04 kwie 2018, 18:41

Jak już słusznie zostało napisane, nie od dziś wiadomo, że Ronaldo zawsze lubił sobie nawet kilka razy w meczu (!) kopnąć na pałę z pół kilometra. Czasem wychodziło tak:



Jednak miażdżąca większość takich strzałów leci daleko od bramki albo jest z łatwością broniona przez bramkarza. Kto uderza na bramkę w podobny sposób i z podobną częstotliwością? Messi? Nie. Suarez? Też nie. Cavani? Lewandowski? Kane? Żaden z napastników tak nie robi.

Dlatego jak wklejasz statystykę, że Ronaldo strzela na bramkę w Lidze Mistrzów w całej karierze średnio raz na 15 minut, a Messi raz na 19 minut, to nie jest to tak duża różnica, by nie dało się jej wyjaśnić praktycznie samą skłonnością Portugalczyka do strzałów z daleka, których Messi z gry podejmuje się niemal wyłącznie tylko mając dobrze ułożoną piłkę, trochę miejsca i dystans około 20 metrów od bramki (i prawie nigdy 30 metrów). A trzeba wziąć pod uwagę, że Ronaldo ma dodatkową przewagę w tym, że bardzo dużo oddaje strzałów głową. Messi robi to okazjonalnie, a inni wyżej wymienieni napastnicy też dużo rzadziej od Ronaldo. Stąd ogólnie Ronaldo może strzela częściej, ale Messi ma wyższą celność (% strzałów celnych do strzałów ogółem).

Jak porównasz statystyki ligowe z tego sezonu, to różnica jest jeszcze mniejsza. Messi ogółem oddał więcej strzałów niż Ronaldo, ale też więcej grał, więc ogólnie Portugalczyk strzela trochę częściej.

Wiadomo, że Ronaldo jest obecnie skupiony na wykańczaniu akcji i obecnie większość bramek strzela po strzałach z pierwszej piłki. Messi ma inną rolę, więc wykonuje dużo więcej podań, ale trudno powiedzieć, że Portugalczyk ma jakąś przewagę wynikającą z jakości gry kolegów, bo naprawdę trudno pisać, że Barcelona ma słabą pomoc czy boki obrony (zwłaszcza Alba). Właściwie Barcelona ma tutaj pewną przewagę związaną ze stylem gry (70% posiadania piłki to norma).

Ronaldo nie byłby w połowie tak dobry mając grać rolę Messiego (ba, nie umie już efektywnie grać tak jak kilka lat temu atakując ze skrzydła), ale Messi też mógłby sobie zupełnie nie poradzić, gdyby miał być jak Ronaldo napastnikiem dostającym głównie dośrodkowania, mającym się uwolnić na małej przestrzeni bez piłki spod krycia i wykończyć akcję. Śmiem twierdzić, że statystyki strzeleckie Messiego byłyby w takiej (abstrakcyjnej) sytuacji dużo gorsze niż są, więc nie ma czego tutaj zazdrościć Portugalczykowi. Ronaldo stopniowo zmieniał swoja pozycję wraz z wiekiem w kierunku środka ataku i musiał się nauczyć wielu nowych zachowań. Jak Messi zacznie z powodu wieku zmieniać pozycję, to będzie strzelał mniej, a nie więcej, bo będzie raczej przesuwał się dalej od bramki, a nie bliżej.

Wróć do „Puchary Europejskie”