HSV - Schalke 04 3:2
Piłkarze z Hamburga po dramatycznym meczu pokonali Schalke i kto wie, czy to spotkanie nie będzie punktem zwrotnym który pozwoli im nawiązać walkę o utrzymanie się. HSV nie tylko dziś wygrał, ale i pokazał naprawdę dobry futbol, szczególnie dobrze spisywał się Japończyk Tatsuya Ito. Gospodarze już od pierwszych minut rzucili się na rywali i zdominowali mecz, ale Schalke zdobyło gola po swojej pierwszej akcji ofensywnej, w skandalicznych okolicznościach - po wrzutce z rzutu wolnego Naldo ręką skierował piłkę do bramki. Arbiter konsultował z VAR, ale jak widać i to nie zawsze pomaga. Hamburg odpowiedział szybko - w 13 min. strzał Hunta był jeszcze zbyt lekki, ale w 17 min. po dalekim wrzucie z autu obrona Koenigsblauen zupełnie zaspała, a Filip Kostić strzałem głową wyrównał. Gospodarze kontynuowali ataki - w 29 min. Holtby uderzył minimalnie obok bramki, a w 37 min. strzał Waldschmidta z ostrego kąta obronił Faehrmann. Po przerwie Schalke nadal było w defensywie, w 50 min. minimalnie obok bramki uderzył Sakai. W 52 min. świetnie grający w tym meczu Tatsuya Ito przeprowadził kapitalną akcję lewym skrzydłem, efektownie wkręcił w ziemię Goretzkę i dograł przed bramkę - tam strzał piętą Holtby'ego obronił Faehrmann, ale były piłkarz Tottenhamu z bliska dobił do pustej bramki. Kilka minut później stuprocentową okazję zmarnował Waldschmidt, dobijając nad bramką po strzale Hunta. Wydawało się, że lada chwila paść może trzeci gol który pośle Schalke na deski, ale niespodziewanie goście wyrównali. Rezerwowy McKennie dograł w pole karne, tam piłka po bilardzie przypadkowo trafiła do słabo spisującego się w tym meczu Burgstallera, który zdobył gola. Utrata gola wyraźnie podcięła skrzydła ekipie HSV, Schalke odzyskało kontrolę nad meczem. W końcówce gospodarze jeszcze raz wzmogli wysiłki i przyniosło to efekt - po wrzucie z autu Aaron Hunt oddał niesygnalizowany strzał z dystansu, trafiając w wewnętrzną część bocznej siatki - Faehrmann tylko odprowadził piłkę wzrokiem. W doliczonym czasie gry bliski wyrównania był Naldo, jednak jego strzał głową znakomicie obronił Pollersbeck, ratując zwycięstwo dla Hamburga. Co prawda do pozycji barażowej mają jeszcze pięć punktów stary, ale po takim meczu i takim zwycięstwie piłkarze HSV mogą jeszcze uwierzyć, że nie wszystko stracone i dokonać powrotu podobnego do Crotone z ubiegłego sezonu Serie A.



