Półfinały zapowiadają się naprawdę ciekawie. W dzisiejszym zagrają zespoły, które ostatnio rozbijają swoich rywali kilkoma bramkami i bez dwóch zdań są w wysokiej formie. W jutrzejszym zaś wicelider podejmie sensację tego sezonu Bundesligi - chociaż Frankfurt ostatnio pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza na wyjazdach, na których przegrał ostatnie pięć spotkań - Schalke zaś, gospodarz jutrzejszego półfinału, pięć ostatnich spotkań u siebie wygrał. To już jednak problem Frankfurtu na jutro.
Bayern do meczu podchodzi dzisiaj wypoczęty - w sobotę na ławce usiedli Boateng (on właściwie na trybunach), Martinez, Ribery, Robben, Rodriguez, Lewandowski, Alaba i Muller zostali zdjęci wcześniej z boiska, tegoroczny mecz z Leverkusen na wyjeździe pewnie wygrał; jednak Leverkusen to zawsze ryzykowny teren dla Monachijczyków, a z racji braku rewanżu błędy nie są wybaczane, więc wszystko jest w tym meczu możliwe. Zresztą sam Heynckes chwalił dzisiaj Bayer za ich rosnącą formę, potencjał i stawiał ich na przyszły rok jako głównego konkurenta Bayernu w walce o mistrzostwo. Nawet, jeżeli była to kurtuazja skierowana w stronę istotnego dla Juppa klubu, w którym przeżył wiele dobrych chwil, to obecna forma Aptekarzy i ich młody, a już doświadczony skład chociaż po części potwierdzają te słowa. Dodatkowo w ostatniej kolejce w końcu zaskoczył Volland, strzelając Frankfurtowi hattricka.



