Nie mogę się doczekać okienka transferowego, gdyż zanosi się na zmiany w Bayernie. Kovać ma swoje typy do zespołu, piłkarze starsi, jak Rafinha czy Robben, ponoć maja się pogodzić z rolą rezerwową i coraz mniejszą. Sporo się mówi o odejściu Vidala przy tym, robi się miejsce. A i finansowo będzie spora nadwyżka, gdyż za Costę Bayern ma dostać 46 milionów, o ile dobrze zapamiętałem.
A dla kogo? Bayern już jest królem polowania, zgarniając promocje, jakich nie widziały nawet razem wzięte Auchan i Biedronka. Gnabry za 8 milionów euro wyjęty z Arsenalu wraca do Monachium z wypożyczenia, na którym gra jak z nut, mając najwięcej wygranych pojedynków 1/1 w lidze i ostatnio strzelając co mecz, doskonale rozwijając się z tygodnia na tydzień. Przychodzi za darmo Goretzka do kompletu, uzupełniając tak perspektywiczny, a już świetny duet kosztem poniżej 10 milionów - i to na dzisiejszym, zwariowanym finansowo rynku.
Dochodzi kwestia wyciągnięcia Hectora z Kolonii, z której najpewniej odejdzie po jej spadku z Bundesligi; chociaż wiązałoby się to ze sprzedażą Bernata. Mowa jest też o Ligtcie z Ajaxu oraz Martialu - wprawdzie w obu przypadkach jest to rzecz bardziej medialna, niż realna, to w przypadku Francuza ponoć Mourinho nie widzi go w zespole i nawet chętnie by się go pozbył. Wiemy jednak, jak Bayern najczęściej przeprowadza transfery. Po cichu, szybko i sprawnie, zaś przy nadwyżce, nowym trenerze i zmianach pokoleniowych może wyskoczyć naprawdę ciekawa transakcja jeszcze.
Na ten moment Gnabry i Goretzka, dwa potwierdzone wzmocnienia, już same w sobie są doskonałym żartem z tego, jak wygląda dzisiaj rynek transferowy, z kwot, jakie po nim krążą.



