Co za jatka. Zgodnie z przewidywaniami padło dużo bramek... jednak niemalże do jednej bramki. 6:2 dla Bayernu w Leverkusen i drużyna z Monachium może spokojnie czekać na rywala w finale. Szybkie otwarcie na 2:0, potem obrońcy zaczęli przysypiać i mogło się wydawać, że po golu kontaktowym Bayer powalczy jeszcze o remis i dogrywkę; lecz na drugą połowę goście wyszli skoncentrowani i zmotywowani. Piękna bramka Baileya z rzutu wolnego tylko zmniejszyła rozmiary pogromu. Mimo wszystko Bayern musi poprawić grę obronną, gdyż na Real taka defensywa nie wystarczy - za dużo miejsca, momentów zagapienia się. Szybkie tempo meczu, 8 bramek, piękne akcje, czysta gra, czego chcieć więcej?
Oby jutrzejszy półfinał dorównał przynajmniej ofensywnym zacięciem.



