Można odnieść takie wrażenie ale takie poglądy były też obecne w minionych latach, przy poprzednikach, którzy też dostali sporą dowolność w kształtowaniu obecnego MU. To co trzeba oddać Mourinho, to że potrafił usystematyzować ten zespół, nauczyć go regularności i wpoił pewność siebie zatraconą od odejścia Fergusona. Za Moyesa i LVG były mecze gdzie po 0:1 ze Stoke można było wyłączyć mecz, bo z góry można było założyć, że nic ciekawego się nie zdarzy. Teraz zespół, choć gra często brzydko i zachowawczo, to ma mentalność ekipy, która chce wygrywać i zdobywać tytuły. Problem polega na tym, że Portugalczyk nie pozwala tej ekipy spuścić ze smyczy i uwolnić jej pełnego potencjału ofensywnego.
A z tym akurat zgoda, bo trudno oprzeć się takiemu wrażeniu.
Też mam takie wrażenie. Przez pochwały Mourinho w kierunku, wiecznie harującego z obrońcami o górne piłki, Belga, utarło się, że on jest tylko taką drewnianą kłodą, która potrafi podskoczyć żeby piłka się od niego odbiła. Wydaje mi się, że jego możliwości są jednak większe. To nie będzie nigdy Messi i pewien syndrom drewna będzie z nim zawsze związany ale wydaje mi się, że znacznie lepiej odnalazłby się w grze bardziej ofensywnie usposobionej, choćby w roli takiego Lewandowskiego w Bayernie.



